Dlaczego Jezus?

Aktualności


MTB Bike Maraton - Polanica Zdrój – FINAŁ

2009-11-13

383 października 2009, w sobotę, w Polanicy miał miejsce finał cyklu EskaFujiBikeMaraton. Na starcie stanęło 822 zawodników. Wśród nich reprezentant ChGK Grzegorz Cygan, który na dystansie mega (58km) zajął 42. miejsce w kategorii M3, co dało mu 128. miejsce w kategorii open. Na dystansie mega startowało 398 zawodników, 17 nie ukończyło maratonu. Dystans mega wygrał Piotr Brzózka z JBG-2 Professional MTB Team.

A oto krótka relacja Grzegorza:

"Jadąc do Polanicy zastanawiałem się co ciekawego może mi się przydarzyć – łyżka w oponie była, zerwany łańcuch też – jedynie co mogło mnie spotkać to jazda w ulewny deszcz w połączeniu z niską temperaturą. oje przypuszczenia mogły się sprawdzić, ponieważ śledząc prognozę pogody, taką właśnie pogodę zapowiadano. Po przyjechaniu na miejsce potwierdziła się jedna z obaw – zimno. Musiałem się przeprosić z ciepłą bluzą i długimi gaciorkami. Krótka rozgrzewka, podczas której ku mojemu zdziwieniu zza gęstych chmur zaczęło przedzierać się słońce. Szybkie sprawdzenie sektora startowego na liście i ku mojemu zdziwieniu, brak mojego nazwiska na liście startujących. O co chodzi ? Jak się szybko dowiedziałem ostatnie dwa sektory 6 i 7 są ze sobą połączone i nazwiska startujących z tych miejsc nie są umieszczane na liście. Grzecznie ustawiłem się w ostatnim sektorze i czekałem na start. O godzinie 11 wystartowałem. Start z ostatniego sektora nie jest zbyt komfortowy z uwagi na fakt, iż większość maratonów zaczyna się od podjazdu, na którym kolarze o słabszej kondycji fizycznej bardzo zwalniają, a nawet stają. Niestety moje przypuszczenia się potwierdziły. Na pierwszym podjeździe – zatwardzenie. Jedynie co mogłem zrobić, to trzymać się lewej strony i radośnie pokrzykując „lewa wolna”, przesuwać się wyżej stawki. Droga asfaltowa była dość szeroka i nie było najgorzej. Problem pojawił się na wjeździe do lasu, gdzie asfalt zamienił się w szlak leśny. Właśnie w tym miejscu wszystko stanęło i jedynym sposobem na poruszanie się była turystyka piesza. Po kilkuset metrach stawka rozszerzyła się na tyle, że można było kontynuować jazdę. Trasa w niczym nie przypominała maratonu z Istebnej, szerokie ścieżki leśne porośnięte z jednej i z drugiej strony lasem. Długie podjazdy, o niezbyt dużym nachyleniu. Natomiast na zjazdach, w drodze, bardzo dużo małych kamieni, które mnie i mój rower nieźle wytrzepały. Szeroka droga sprzyjała również pogawędkom między bikerami. I tutaj pozdrowienia dla Tomka (1596 ) z którym mogłem przez parę kilometrów porozmawiać. Niestety na ostatnich kilometrach brakło mi sił i Tomek z jeszcze dwoma cyklistami odjechał. Na koniec jeszcze parę mocniejszych obrotów korbą i jest – meta. Zmęczony, a zarazem zadowolony z wyniku spakowałem rower i ruszyłem w drogę powrotną do domu. To był mój ostatni start w tym sezonie. Teraz krótki odpoczynek i już pomału trzeba się będzie przygotować do sezonu 2010. Grunt to dobrze przepracowana zima. Pozdrawiam wszystkich bikerów z którymi miałem przyjemność startować w maratonach w sezonie 2009. Jeśli Bóg pozwoli, to do zobaczenia za rok."


   Wspierają nas:
 
   Polecamy:
Petla Beskidzka
 
   Wsparcie medialne:
Radio Pielgrzym Rowery.org
 
   Stroje wykonała Firma:
Sportgang
 
osób on-line: 6   •   dzisiaj odwiedzin: 27   •   wszystkich odwiedzin: 30202
Copyright © 2010 by ChGK  •  Serwis oparty na autorskich skryptach Marcina Zabłockiego - Zablocki.info.pl